czwartek, 12 marca 2015

Lekki update, czyli co u nas słychać

Od ostatniej notki "trochę" minęło, więc w przypływie chwili wypadałoby mi coś napisać :) W naszym życiu zbyt dużo się nie zmieniło, po prostu z suczem coraz lepiej się rozumiemy, można już powiedzieć w 100%. Lu nauczyła się pracować w trudnych warunkach (kiedyś udana sesja to tylko znana przez nią polanka), a najtrudniejszymi dla niej warunkami do skupienia są "nasze" pola. No bo jak to łyżew ma robić jakieś głupie back vaulty czy w ogóle aportować piłeczkę, skoro wokół tyle fajnych tropów i padlin? :D Co się jeszcze u nas zmieniło? Aktualnie po zimie postanowiłam znowu wyrobić suczy lepszą kondycję (szczytowa forma to oczywiście koniec wakacji, kiedy to co chwilę idziemy na jakiś długi spacer czy trening), jak przystało na dobrego właściciela blogowego pieska - ćwiczymy na piłkach rehabilitacyjnych robiąc rzeźbę :D Coś, z czego ostatnimi czasy jestem bardzo dumna to jej pewność siebie. Chodzi o takie małe rzeczy, jak brak strachu przed wpadnięcie mi na plecy z pełnego rozpędu - kiedyś marzenie. Tak czy tak zasypuję zdjęciami, filmikami (jeszcze z listopada, trochę tych zaległości się narobiło) i nadzieją na jakkolwiek regularne prowadzenie tego bloga :)




fot. Hania Rydygier


















Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza